Rosnący trend rekrutacji opartej na wiadomościach tekstowych wkroczył na kolejny poziom i prawdopodobnie dokona niemałej rewolucji. W styczniu nowoczesna platforma TextRecruit została oficjalnie nabyta przez iCIMS, wiodącego na wirtualnym rynku dostawcę usług z zakresu pozyskiwania talentów.

Pokolenie milenialsów, które szczególnie upodobało sobie komunikację smsową czy mailową, chętnie przenosi ten model na wszelkie sfery życia, także pracę. Rekrutacja wykorzystująca nasze stałe przywiązanie do smartphonów jest naturalnym następstwem tego zjawiska, a nowoczesne aplikacje ułatwiają szybką i sprawną selekcję kandydatów.

Zeszłego lata odnotował to „The Wall Street Journal”, podkreślając, że pracodawcy coraz chętniej dostosowują się do stylu, w jakim porozumiewają się na co dzień młodzi kandydaci. Według raportu Kleiner Perkins Caufield & Byers z 2016 roku, jedynie 16 proc. milenialsów preferuje rozmowy telefoniczne jako model biznesowej komunikacji, natomiast 45% deklarowało, że woli korzystać z chatów, maili i innych aplikacji umożliwiających tekstową wymianę wiadomości.

Na przeciw rosnącym oczekiwaniom wyszła nowoczesna platforma TextRecruit, angażującą kandydatów i rekruterów, która wykorzystuje wiadomości tekstowe, chat na żywo i sztuczną inteligencję, by w konsekwencji firmy zatrudniały odpowiednie osoby w szybkim czasie. To pierwsza i jedyne platforma, która skupia się na całym procesie komunikacji z pracownikami, ułatwiając porozumiewanie się rekruterów, działu HR i menadżerów z talentami w firmie, kontrolując i ułatwiając ich pracę.

Pomysł urzeczywistniony został już w 2015 roku, kiedy to zintegrowano komunikacyjne aplikacje TextRecruit z pakietem pozyskiwania talentów iCIMS, a od tamtego czasu portfolio i liczba partnerów firmy została znacznie rozbudowana, w konsekwencji plasując ją jako lidera aplikacji umożliwiających rekruterom i kandydatom wymianę wiadomości w czasie rzeczywistym i ułatwiających proces onboardingu.

W tym momencie TextRecruit obsługuje ponad 400 firm, wśród nich m.in. Banner Health, Cracker Barrel, Aramark czy Enterprise Holdings, a baza klientów dynamicznie się powiększa.

Jak na to nowe rozwiązanie zapatrują się sami kandydaci? Nie wszyscy podchodzą do rekrutacji tekstowych z podobnym entuzjazmem: największe obawy mają m.in. starsi pracownicy, dla których wymiana wiadomości za pomocą aplikacji jest zbyt nieformalną i osobistą formą kontaktu z potencjalnym przełożonym. Obawy wzbudza także brak bezpośredniego kontaktu z rekruterem podczas kilkuetapowego procesu rekrutacji, a także poczucie zbytniej kontroli po przyjęciu do pracy. Minie zatem pewnie jeszcze sporo czasu, zanim rekrutacja tekstowa zostanie w pełni oswojona i stanie się powszechnym sposobem pozyskiwania nowych talentów. Jak w przypadku każdej innej formy – niezbędny będzie tu przemyślany marketing, wiedza i doświadczenie, by mądrze wykorzystać jego niewątpliwy potencjał.